Julka wczoraj zakombinowala.
Dorwała się do klawiatury R., ale przeszkadzał jej fotel.
Wywiozła go z pokoju az do kuchni, po czym wróciła do biurka
myslałam, że pękne ze śmiechu.
Oczywiście jak zazwyczaj w takich momentach aparat był poza zasięgiem rąk :/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz